O ile nie ma wątpliwości, że odpowiednio skomponowane odżywianie wpływa pozytywnie na nasze zdrowie, samopoczucie czy kondycję fizyczną o tyle bardzo często utożsamiane jest z dużymi wydatkami i przysłowiową pustką w portfelu.
A tak wcale być nie musi – i postaram się Wam to udowodnić oraz przedstawić parę sposobów na oszczędzanie pieniędzy przy jednoczesnym cieszeniu się dobrze zbilansowaną i smaczną dietą.
W jakich przypadkach nasze odżywianie faktycznie może okazać się nie najtańszym?
Na pewno u osób, które z powodu alergii czy nietolerancji pokarmowych skazane są na wykluczenie dużej ilości produktów spożywczych. Osoba skazana na wykluczenie w diecie nabiału a chcąca dostarczyć większe ilości białka będzie musiała oprzeć dietę na droższych produktach białkowych takich jak mięso czy ryby.
Przykładem osoby, która wyda zdecydowanie większe ilości funduszy na żywienie będzie również stukilogramowy kulturysta budujący swoją sylwetkę, gdyż osoba taka po pierwsze będzie kupować produkty o dobrym składzie (a najczęściej produkty bez składu typu mięso, jajka, płatki owsiane, kasze i ryże, warzywa, owoce czy oliwę) a po drugie… będą to duże ilości jedzenia ze względu na jego zapotrzebowanie energetyczne oraz nadwyżkę kaloryczną umożliwiającą budowania masy mięśniowej.
Oczywiście nie możemy również nie wspomnieć o cateringach dietetycznych, które mimo wielu zalet takich jak smakowitość i różnorodność posiłków, oszczędność naszego czasu czy dostarczenie posiłków pod drzwi nie należą do najtańszych, zwłaszcza gdy zależy nam na dziennym dostarczaniu sporej ilości białka i kalorii. Pamiętaj, że odżywianie i jego koszt zależy od stanu Twojego zdrowia.
Załóżmy jednak, że jesteśmy zdrowi i możemy korzystać z większości produktów spożywczych, nie ważymy stu kilogramów, niekoniecznie zależy nam na budowaniu sylwetki i mimo udogodnienia, jakim jest wysyp cateringów dietetycznych decydujemy się na własnoręczne przygotowywanie posiłków.
Oto parę zasad, które sama stosuję i polecam otoczeniu:
-
Kupuj większe opakowania (zbiorcze) produktów z długim terminem ważności
Porównywaliście kiedyś ceny małych opakowań z dużymi? Zwykle większe w przeliczeniu na 100 gramów produktów okazują się tańsze. Co warto kupować w większych opakowaniach? Wszelkiego rodzaju mąki, kasze, ryże, zboża, makarony, erytrol (lub inne substancje słodzące), przyprawy, orzechy czy napoje roślinne jak i mleko kokosowe. Oczywiście pamiętaj o odpowiednim przechowywaniu produktów po otwarciu paczki czy opakowania zbiorczego, by nie zmarnować danego produktu.
-
Sezonowe = tańsze
Za przykład weźmy jedne z naszych ulubionych owoców – truskawki, na które za chwilę rozpocznie się sezon. Jeśli jesteśmy osobami, które nie wyobrażają sobie swoich posiłków bez truskawek – jedzmy je właśnie w czasie, kiedy są ich zbiory i kiedy są najtańsze. Świetnym sposobem na oszczędność naszych środków finansowych jest zakupienie owoców w większej ilości (najlepiej od lokalnego rolnika czy z pobliskiej plantacji) i zamrożenie ich, tak by móc cieszyć się smakiem truskawek nie tylko latem. Nadal nie przekonuje Was pomysł własnoręcznego zapakowania truskawek w woreczki lub pojemniki i mrożenia? To może przekona Was cena… świeże truskawki w sezonie kosztują ok. 5-6 złotych za kilogram zaś zimą za te mrożone ze sklepu zapłacimy od 7 do 9 złotych… za pół kilograma! Jeśli odpowiednio to zaplanujesz, zimowe odżywianie będzie również tańsze!
-
Planuj zakupy
Dzięki wcześniej sporządzonej liście zakupów unikniesz kupowania produktów zbędnych i niepotrzebnych. Dodatkowo nie kupisz produktów, które już masz w domu. Cenną radą jest robienie zakupów po spożyciu posiłku a nie przed – gdy jesteśmy głodni, często kupujemy za dużo (nie wspominając o produktach, które średnio wpisują się w określenie „zdrowe odżywianie”).
-
Kupuj w Internecie
Sklepy internetowe bywają zwykle lepiej wyposażone, częściej są „miejscami” wyspecjalizowanymi, posiadającymi określone grupy produktów a przede wszystkim, dzięki niższym kosztom prowadzenia takiej działalności (brak lokalów, mniejsza ilość koniecznej obsługi) proponują niższe ceny produktów a także często darmowe wysyłki przy większym zamówieniu.
-
Inwestuj w to, co lokalne
Rozejrzyj się wokół i zastanów z czego słynie region, w którym mieszkasz. Mieszkasz nad morzem? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ryby będą u Ciebie produktem tańszym niż na Śląsku. Mieszkasz na wsi? Nie kupuj jajek w markecie tylko sprawdź czy w okolicznych gospodarstwach hoduje się kury. Cena jajek od sąsiadki może okazać się dużo niższa, niż ekologiczne jajka ze sklepu. W okolicznym sadzie jabłka można kupić już nawet za złotówkę za kilogram, podczas gdy ta sama odmiana jabłek w markecie kosztuje nawet 3 złote za kilogram.
-
Hoduj, uprawiaj i zbieraj
Jeśli masz możliwości (kawałek ogródka i czas) wyhoduj własną fasolkę szparagową, pomidorki koktajlowe czy poziomki. Gdy dysponujesz wyłącznie balkonem lub wolnym parapetem – ustaw na nim dekoracyjne donice i posadź chociażby zioła. Jeżeli żadna z tych możliwości do Ciebie nie przemawia – wybierz się na spacer do okolicznego lasu i pozbieraj sezonowe jagody, jeżyny, grzyby czy pokrzywę.
-
Korzystaj z promocji, gazetek promocyjnych i porównuj oferty
Porównywanie ofert sklepów sieciowych nie należy do czynności zajmujących małą ilość czasu (gazetki promocyjne marketów potrafią zmieniać się co parę dni i składać się z parudziesięciu stron). Jednak jeśli chcesz oszczędzać i wydawać mniej na jedzenie – warto jest je przejrzeć, porównać oferty, zaznaczyć produkty nas interesujące i wybrać się po nie do konkretnego sklepu.
-
Nie marnuj
Odkrojone końcówki szparagów nie muszą być wyrzucone – możesz je ugotować, zblendować i dodać do purre z ziemniaków lub ugotować na ich bazie (oraz innych zielonych warzyw) zupę krem, liście rzodkiewki wykorzystaj jako bazę sałatki a zbyt dużą ilość ugotowanej zupy – zamroź lub zawekuj.
-
Gotuj w domu
Trzycyfrowy rachunek w restauracji brzmi znajomo? O ile jedzenie w restauracjach bywa przyjemne, zwykle pozwala nam poznawać nowe kuchnie i ich smaki, często takim pobytem celebrujemy jakąś okazję czy sukces o tyle… nie jest najtańszym żywieniowym rozwiązaniem. Osobom oszczędzającym polecam na co dzień gotowanie w domu, natomiast jedzenie na mieście okazjonalnie – Wasze portfele na pewno podziękują.
Tańsze źródła makro i mikroskładników nie znaczy gorsze źródła
Uwierzcie mi, że równie dobrym źródłem węglowodanów co amarantus czy tapioka będą… ziemniaki. Dobrym źródłem kwasów tłuszczowych, które zawiera oliwa będzie olej rydzowy. Alternatywą dla łososia może być śledź a zamiast wołowiny śmiało możemy przygotować smaczne i pożywne podroby, które jednocześnie będą sporo tańsze.
Podsumowując – to od nas i naszych możliwości (finansowych, czasowych, kuchennych) zależy ile będzie kosztowało nas miesięcznie żywienie. Dla jednych najlepszym rozwiązaniem będzie oszczędność czasu i zamówienie gotowego cateringu dietetycznego z kolei dla osób o mniejszej zasobności portfela wdrożenie wyżej wymienionych zasad może okazać się rozwiązaniem optymalnym i satysfakcjonującym.
Autorką tego artykułu jest Joanna Nita. Trener personalny, doradca żywieniowy i właścicielka bloga www.teamnitka.pl starająca się pokazać światu, że zdrowe odżywianie nie znaczy nudne i niesmaczne. Propagująca zdroworozsądkowe podejście do żywienia, aktywności fizycznej jak i ŻYCIA.
Prywatnie po prostu Nitka, inżynier zakochany w jeździe na rowerze MTB, treningu siłowym, wschodach słońca na wsi, warzywach z własnego ogródka i wekowaniu