Teraz czytasz
Mamajuana – naturalna viagra z Karaibów

Mamajuana – naturalna viagra z Karaibów

W poprzednim wpisie który przygotowaliśmy po powrocie z urlopu mogliście poznać krótką listę rzeczy, które warto ze sobą przywieść z Dominikany. Z pewnością najciekawszą z nich była Mamajuana, czyli mieszanka egzotycznych drzew, ziół i przypraw dostępna tylko w tym rejonie świata. Według mieszkańców Karaibów nalewka przygotowana na bazie ww. składników poprawia u mężczyzn płodność i libido a u kobiet „działa na wszystko” ;) Nie dowiemy się czy to prawda, dopóki nie spróbujemy. Zatem do dzieła! ;)

Mamajuana dostępna jest na Dominikanie na każdym kroku. Kupicie ją w sklepach z pamiątkami, w marketach, na plaży. Możecie wybrać torebkę z samym suszem albo gotowe nalewki. Mamajuany napijecie się również w każdym hotelowym barze, aczkolwiek tutaj z intensywnością trunku może być różnie ponieważ dominikańczycy potrafią latami zalewać te same korzonki. Wówczas z czasem tracimy na leczniczych właściwościach i otrzymujemy po prostu słodki rum.

Do przygotowania 2 litrów klasycznej nalewki z mamajuany potrzebować będziecie:

  • opakowania mamajuany (koszt ok 2$-3$)
  • pół szklanki miodu
  • dwie szklanki słodkiego wina, np. Sangria
  • litr rumu

Możecie oczywiście zmieniać dowolnie proporcje, zastąpić rum whisky lub wódką, dodać innych przypraw np. świeżego imbiru itd. Ww. składniki i proporcje to standardowy i najczęściej stosowany na Dominikanie przepis.

Jak się domyślacie, przygotowanie tego magicznego trunku będzie banalne:

    mamajuana

  1. Do gąsiorka wlewacie miód. Dominikańczycy liczą poszczególne składniki na wysokość palców i tak: miód na dwa palce.

mamajuana

2. Słodkie wino, w tym przypadku Sangria na 4 palce.

mamajuana

3. Na koniec, do gąsiorka wlewamy rumu – do pełna :)

mamajuana

4. Tak przygotowane butelki odstawiamy na dwa tygodnie w zimne i ciemne miejsce, każdego dnia lekko wstrząsając.

mamajuana

Co ważne, tak jak wspomniałem po opróżnieniu butelki możemy ją zalać ponownie. Czynność tą możemy powtarzać przynajmniej kilka razy. Później korzenie stracą swoje właściwości i będziemy korzystać jedynie z %% zawartych w butelce, a nie o to nam przecież chodzi ;)

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Do góry