Teraz czytasz
Czy ćwicząc zimą na dworze spalamy więcej kalorii?

Czy ćwicząc zimą na dworze spalamy więcej kalorii?

Temperatura na dworze ani trochę nie zachęca do wyjścia z mieszkania. Mimo tego znajdziemy wielu amatorów i zawodowych sportowców, którzy korzystają z każdej pogody, niezależnie od temperatury i uprawiają sporty zimowe – od biegania, aż po wszelkie sporty zimowe takie jak narty czy snowboard.

Czy niska temperatura powoduje większe zużycie kalorii?

Czy trenując w zimnie chudniemy szybciej?

Niektóre portale o tematyce sportowo-zdrowotnej zachęcają do tego typu aktywności używając argumentu zwiększonego wydatkowania kalorii w czasie niskich i ujemnych temperatur. Czy mają rację?

Nasze ciało potrzebuje więcej energii, by utrzymać swoją temperaturę w czasie mrozów, niż wtedy, gdy leżymy na cieplutkiej plaży. Mogłoby się wydawać, że to już wystarczy dla potwierdzenia tezy zawartej w pytaniu.

Nasze ciało produkuje ciepło, gdy jest zimno. Oznaką produkcji ciepła są między innymi dreszcze. Dreszcze to nic innego, jak mimowolne, niekontrolowane skurcze mięśni, które mają za zadanie podnieść temperaturę ciała. Innym przykładem produkcji ciepła jest aktywność brunatnej tkanki tłuszczowej. W naszym ciele mamy białą i brunatną tkankę tłuszczową. Brunatna tkanka spala długołańcuchowe kwasy tłuszczowe wytwarzając ciepło.

Tak, to prawda – Twoja tkanka tłuszczowa spala tłuszcz i w czasie tego procesu wytwarza dużo energii w postaci ciepła. Z kolei biała tkanka tłuszczowa przechowuje tłuszcz, by zachować ciepło. Nie bez powodu mówi się o znaczeniu brunatnej tkanki tłuszczowej (BAT) w kontekście walki z otyłością. Zarówno dreszcze, jak i aktywność BAT pretendują do zwiększania wydatku energetycznego i aktywniejszego spalania kalorii w czasie mrozów.

Idźmy krok dalej. Wychodzimy przy temp. -10st. pobiegać. Rozgrzewamy się, doznajemy dreszczy, BAT jest aktywna i zaczynamy truchtać. Sam bieg powoduje już większe wydatkowanie energii, niż gdybyśmy spokojnie spacerowali. Gdybyśmy stali w miejscu nic nie robiąc, prawdopodobnie dreszcze nie dałyby nam spokoju, ale energii byłoby zbyt mało, by utrzymać prawidłową temperaturę ciała i zaczęlibyśmy “zamarzać”.

Przeprowadzono ciekawe badanie, w którym porównano zużycie kalorii w czasie różnych temperatur. Poproszono część uczestników o przebywanie przez cały dzień w pokoju, gdzie panowała niska temperatura. Okazało się, że ich wydatkowanie wzrosło o o 150-200 kcal na cały dzień. Czy to dużo? Porównajmy cały dzień do godzinnego treningu biegowego. Czy trenowanie w niskiej temperaturze przyniesie większe zużycie kalorii? Odpowiedzmy sami na te pytanie.

Osobiście polecam koncentrować się na regularnym i aktywnym trybie życia. Deficyt kaloryczny i konsekwentnie podejmowana aktywność jest niezmienną gwarancją spalania kalorii. Dla osób, które chcą wejść głębiej w tematykę warto zainteresować się, jak zwiększać BAT, czyli brunatną tkankę tłuszczową. Jednym ze sposobów jest morsowanie, czyli de facto ekspozycja ciała na bardzo niską temperaturę.

Pamiętajmy jednak, że możemy spalić kalorie trenując w optymalnej dla nas, jak i niskiej temperaturze. Znajdziesz osoby, które morsują i mają świetną sylwetkę. Znajdziesz też takie, które unikają zimna, uwielbiają ciepłe klimaty i ćwiczą w ciepłych pomieszczeniach i mają równie dobrą kompozycję ciała.

 

Źródła:

  1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24606895
  2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21602104
  3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2859951/
  4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19357407
  5. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4016184/
  6. https://pages.nycep.org/pontzer/Papers/Pontzer_2015%20Annual%20Rev%20Anthro_Energy%20expenditure%20in%20humans%20and%20other%20primates.pdf

 

 Autorką tego artykułu jest Karolina Gołaś. Doradca żywieniowy, studentka dietetyki, szczególnie zainteresowana dietetyką sportową oraz kliniczną. Wyznaje holistyczne podejście do człowieka poprzez zdrowe odżywianie, sport, sen, odpoczynek i równowagę psychiczną w celi poprawy sprawności i kondycji, samopoczucia, leczenia chorób dietozależnych i dolegliwości.

Po godzinach miłośniczka treningu siłowego, biegania i wszelkiej aktywności ruchowej. Prowadzi bloga Analityka Dietetyczna, lubi mięso i dobrą kawę ;)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Do góry